Wczesną wiosną ubiegłego roku kupiliśmy szklaną kulę do zdjęć i oczywiście od razu podzieliliśmy się z Wami wrażeniami. Minęło kilkanaście miesięcy i bogatsi o nowe doświadczenia uzupełniamy poprzedni wpis.

Wielkość szklanej kuli

Ma znaczenie, to wiadomo. Poprzednio polecaliśmy jako optymalną kulę o średnicy ok. 8 cm i nadal tę opinię podtrzymujemy. W tak zwanym międzyczasie miałam okazję testować kulę nieco mniejszą, różnica była niewielka (bowiem Marša dysponuje kulą 6 cm) ale zauważalna. I gdy kupię kolejną zabawkę to będzie to znów ‚ósemka’. A kupię, i to raczej szybciej niż później gdyż…

Szklana kula się ‚zużywa’

Wszystko oczywiście zależy od tego, jak z niej korzystacie. Jeśli używacie dostarczanej niekiedy w zestawie drewnianej podstawki (mi jakoś nie podeszła, ale znam instagramowców którzy z niej korzystają i sobie chwalą) to kuli raczej nie uszkodzicie. Jeśli zdjęcia robicie zwykle w ten sposób, że model trzyma wspomnianą szklaną kulę w dłoni – również nie zrobicie jej krzywdy. Jeśli natomiast zdarza Wam się położyć kulę na podłożu, to po pewnym czasie może się okazać, że trzeba wymienić ją na nowszy model. Powód? Kula lubi się staczać, a gdy spoczywa na twardej, kamiennej powierzchni to kwestią czasu jest pojawienie się odkształceń, zarysowań i innych atrakcji. Czy to wpływa na jakość zdjęć? Po pewnym czasie tak. Jasne, można problem rozwiązać odpowiednim chwytem, ale przyjdzie moment, że jakkolwiek byście jej nie trzymali to na zdjęciach widoczne będą mało estetyczne plamki. #sprawdzoneinfo

szklana kula2
Szklana kula po przejściach, po prawej widoczne zarysowania

 

Diabeł tkwi w szczegółach

Producentom szklanych kul firmy kosmetyczne oraz manikiurzystki powinny odpalać specjalną działkę. Nawet najfajniejsze, najlepiej przemyślane zdjęcie może gwałtownie stracić na urodzie, jeśli osoba trzymająca kulę będzie miała zaniedbane dłonie. Działa to także w drugą stronę, przed wyjściem na miasto ze szklaną kulą warto pomalować paznokcie na jakiś fajny kolor. Tu sprawdza się zasada im więcej tym lepiej, kolory mocniejsze, bardziej wyraziste dają lepszy efekt niż klasyczne beże.

Trochę się powtórzymy, ale pamiętajcie – fotografując ze szklaną kulą w dzień, przy mocnym słońcu, uważajcie żeby się nie poparzyć i żeby niczego niechcący nie podpalić. Kula działa jak soczewka i to naprawdę nic miłego oberwać takim słonecznym promieniem 😉

Przeczytaj także: Skąd wziąć szklaną kulę do zdjęć?

Zdania są podzielone co do tego, czy szklaną kulę lepiej trzymać w ręku i fotografować, czy raczej położyć na upatrzonym miejscu (i focić modląc się, by kula utrzymała się w danej pozycji). Jasne, zależy od okoliczności i osobistych preferencji, ale jeśli traficie na jakąś obiecującą kałużę to warto nasz szklany gadżet na moment do tej kałuży wpakować. Co to daje? Odbicia, odbicia i jeszcze raz odbicia. Przetestujcie to także w nocy, zwłaszcza jeśli przypadkiem jesteście w centrum miasta i ulice oświetlone są więcej niż przyzwoicie.

Kombinujcie. Sprawdzajcie, jak wyjdą ujęcia z innej strony. Zaglądajcie do zamkniętych przestrzeni (korytarze, klatki schodowe), podkreślajcie za ich pomocą perspektywę i zbiegające się linie, wykorzystujcie efekt obróconego obrazu. Maki, słoneczniki, drzewa, elementy architektury, zachodzące słońce, mosty, ludzie, krajobrazy… ze szklaną kulą można zaszaleć, a nie jest to gadżet jakoś drastycznie obciążający domowy budżet.

Gdzie szukać inspiracji? Na instagramie jest kilka profili skupiających ludzi lubiących fotografować z użyciem szklanej kuli. Chyba najciekawsze prace znajdziecie na profilu @lensball, ale rozejrzyjcie się, może w czeluściach netu traficie na profil bardziej odpowiadający Waszym preferencjom. Powodzenia!

 

autor: Asia Witek/@asieka77

Share Button
Szklana kula do zdjęć – wrażenia po roku
Tagi:                

Komentarzy do 6 thoughts on “Szklana kula do zdjęć – wrażenia po roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *