Wrocloversi podbijają Wrocław… na rowerach! Nasze kolarskie wyzwanie ostatecznie podjęło sześciu wspaniałych, a był to prawdziwy wyczyn, gdyż czerwcowe słońce robiło co mogło, by przekonać nas, iż znacznie lepszym pomysłem byłaby wyprawa do najbliższej lodziarni. Upalny dzień postanowiliśmy spędzić w bliskim towarzystwie Odry, zaś motywem przewodnim naszej wycieczki był wrocławski węzeł wodny. Zaczęliśmy od miejsca najnowocześniejszego, by z czasem zanurzyć się w klimat Breslau z przełomu XIX i XX wieku. 

Wystartowaliśmy, co chyba oczywiste, z wrocławskich bulwarów. Pierwszym punktem na naszej trasie, obfotografowanym przez większość uczestników wycieczki, był most Oławski. Obiekt położony nieco na uboczu, w cieniu mostu Grunwaldzkiego, a żadną miarą nie ustępujący mu urodą. Wieżę ciśnień Na Grobli oraz Hydropolis zaszczyciliśmy szybkim rzutem oka, bowiem po chwili naszą uwagę skupiła na sobie kładka zwierzyniecka, co zaowocowało kilkuminutową sesją zdjęciową. Podążając nadodrzańskimi wałami dotarliśmy do Jazu Opatowice i mostu Bartoszowickiego i przekonaliśmy się, że w słoneczne południe wyglądają one równie dobrze co o zachodzie słońca. Kolejnym obiektem, od fotografowania którego nie mogliśmy się oderwać, był kolejowy most warszawski (miłośnicy taga #stalowemostykolejowe zrozumieją), ale nim do niego dojechaliśmy zboczyliśmy nieco z trasy, by uwiecznić Jaz Psie Pole. Wiedzieliście o tym, że mamy we Wrocławiu unikalny w skali europejskiej czynny jaz iglicowo-kozłowy z końca XIX wieku? My już wiemy 🙂

Ostatnim punktem wycieczki był Port Miejski, który tak nas zauroczył, że odwiedziliśmy go ponownie pod koniec lipca. Ale na tą opowieść wraz ze zdjęciami zapraszamy was do kolejnego wpisu z serii EXPLORE WROCŁAW.

Share Button
Wroclovers Bike Edition
Tagi:                        

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *